sierpnia 16, 2021

Dywan z wkładką, czyli Marta Kisiel w nowym wydaniu

Dywan z wkładką komedia kryminalna z kasztankami

Gdy przeczytałam, że Marta Kisiel pisze komedię kryminalną, to od razu wiedziałam, że to będzie arcyśmieszna historia. Kto mnie zna, ten wie, że Martę Kisiel uwielbiam całym sercem i kolekcjonuję całymi półkami. Obecnie wszystkie jej książki są u mojej mamy w kolejce do przeczytania.

Jak powszechnie wiadomo, remonty to sprawa, która potrafi przeobrazić się z malowania ścian w zakup domu, kredyt i wyprowadzkę na wieś, prawda? Tym razem nie mogło być inaczej. Tłumaczenie dzieciom dziwnych odgłosów dobiegających z lodówki i praca z domu w takich warunkach to prawdziwe utrapienie. Właśnie dlatego wspaniałomyślny mąż Tereski Trawny, postanawia rozwiązać problem i kupić dom na wsi. Czyż to nie idealne rozwiązanie?

Tereska jednak jak na kobietę przystało, wie, że nie może być w życiu za łatwo i czeka na ten grom z jasnego nieba, co jej to życie utrudni. Jak się okazuję, nie jest to brak Internetu potrzebny jej do pracy, ani brak stawu, który miał być, a go nie ma i nawet nie jest to brak zapasu kasztanków. Tym gromem z jasnego nieba jest przyjazd teściowej.

No ale gdzie tu kryminał?

Możliwe, że zastanawiasz się, co ma teściowa do kryminału, bo w końcu Dywan z wkładką to komedia kryminalna, otóż już spieszę z wyjaśnieniem. Bo widzisz teściowa naszej bohaterki to charakterna i bardzo aktywna babeczka, która już na początku pobytu zmusza swoją synową do biegania! No i znów objawia nam się tu życiowa mądrość, że bieganie wcale nie jest takie wspaniałe, jak się niektórym wydaje. Podczas jednej z takich aktywności Tereska wraz z teściową dokonują makabrycznego odkrycia. W lasku nieopodal ich domu na dzikim wysypisku śmieci znajdują dywan i to nie byle jaki, bo tytułowy dywan z wkładką pod postacią trupa. I tu właśnie zaczyna się wątek kryminalny, bo jednym z podejrzanych w ich prywatnym śledztwie jest nie kto inny jak własny mąż Tereski i jedyny syn teściowej.

Humor, humor i jeszcze raz kasztanki

Jak wiadomo, Marta Kisiel słynie ze swojego poczucia humoru, czasem bardzo czarnego, ale też z genialnych kreacji bohaterów. Dzięki temu w książce mamy cały przekrój różnych charakterów. Tereska, która jest księgową i choleryczka w jednym. Jej męża Andrzeja flegmatyka, który może i jest czasem  nieporadny, ale za to pełen dobroci. Mamy też bardzo aktywną i pełną energii córkę, oraz syna, który całe dnie spędzałby przed komputerem. Na dokładkę mamy wspomnianą już wcześniej teściową. Jak na swój wiek  jest bardzo aktywna i aż za bardzo chce być pomocna. Dopełnieniem całości są sąsiedzi, z których każdy ma jakieś swoje małe lub większe dziwactwa.

Dywan z wkładką trzyma poziom

Przeczytałam w swoim życiu dwie komedie kryminalne, recenzje pierwszej znajdziecie tu:  Ostatnia arystokratka. Natomiast drugą jest właśnie dywan z wkładką, znalazłam w niej wszystko, czego oczekiwałam. Ciekawą historię, świetnie skrojonych bohaterów i dużo, bardzo dużo humoru w wykonaniu Marty Kisiel.

Jeśli myślisz o przeczytaniu jakiejś komedii kryminalnej, to jestem przekonana, że nie zawiedziesz się sięgając właśnie po tą książkę. A już niedługo kolejna część z serii.

No i oczywiście to kolejna książka Marty Kisiel, której recenzję znajdziecie na blogu, dlatego zapraszam po więcej:

Toń – Marta Kisiel

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Ogarnąć nieogarnięte , Blogger